Legalne kliniki aborcyjne w Anglii

Jeśli aktualnie czytamy ten tekst, bardzo możliwe, że jesteśmy w sytuacji w której potrzebujemy pomocy i szukamy odpowiedniej kliniki ginekologicznej, która będzie w stanie nam pomóc z zastopowaniem ciąży. Jak wiadomo jest to bardzo ważna decyzja, która nie może zostać podjęta pod wpływem emocji, musi być dokładnie przemyślana i to bezapelacyjnie.

 

Czy w Polsce znajdziemy uczciwą klinikę, która będzie w stanie udzielić nam pomocy i wszystkich informacji? Otóż niestety nie. Dlaczego z góry możemy założyć, że osoby zajmujące się zabiegami na terenie Polski, nie robią tego w profesjonalny sposób? Ponieważ zabieg ten jest nielegalny, więc nie zostanie on w żaden sposób nigdzie udokumentowany, a co za tym idzie, w razie komplikacji lekarz może się odwołać, że on takiego zabiegu nie wykonywał, a my nie jesteśmy w żaden sposób w stanie mu udowodnić, że jest to nie prawda.

 

Więc czy jesteśmy w stanie przejść ten poważny zabieg w sposób legalny i bezpieczny? Tak, ale umożliwia nam to jedynie wyjazd za granice, na przykład legalne kliniki aborcyjne w Anglii, posiadają licencje na wykonywanie danej operacji. Co za tym idzie obarczone są kontrolami i muszą spełniać mnóstwo odpowiednich warunków, dodatkowo każdy zabieg musi być rejestrowany.

 

Dlatego właśnie aborcja w Anglii jest dla nas dużo bezpieczniejsza. Oczywiście nie oznacza to również, że jest droższa, ponieważ gdyby wyliczyć ceny biletów i pobytu, wydamy dokładnie taką samą kwotę, jak w Polsce, różnica jest tylko taka, że tutaj nikt nie zagwarantuje nam bezpieczeństwa i opieki po zabiegowej. Dlatego nie warto jest ryzykować, natomiast na pewno warto jest zadawać pytania, kontaktować się z lekarzami i szukać opinii u osób, które już korzystały z usług danych specjalistów.

 

Jeśli nie znamy języka, nie jest to problem, ponieważ legalne kliniki aborcyjne w Anglii są również Polskie, więc możemy spokojnie skontaktować się z Polskim lekarzem, który posiada własną klinikę za granicami i o wszystko zapytać. Oczywiście w tym wypadku otrzymamy szczegółowe informacje, ponieważ osoba, która posiada licencje na wykonywanie zabiegu nie ma oczywiście nic do ukrycia przed nami. Możemy również liczyć na pomoc nie tylko medyczną, w przypadku komplikacji, możemy również udać się i skontaktować z każdym problemem i mamy pewność, że nie zostaniemy odprawieni z kwitkiem i nikt nie będzie próbował wymigiwać się tym, że takiego zabiegu dla nas nie wykonał.

Polskie kliniki aborcyjne

Korzystanie z usług ginekologów w celu wykonania aborcji, jest bez wątpienia coraz częstszym procederem i kobiety coraz chętniej korzystają z tego typu rozwiązania. Biorąc pod uwagę regulacje prawne w naszym kraju, nie jest to zabieg, który wykonywany jest w profesjonalnych warunkach, przez osoby, które posiadają legalną licencje.

 

Więc dlaczego kobiety się na niego decydują, mimo iż ryzykują własnym zdrowiem, a nawet życiem? Niestety przez niewiedze. Nie wszystkie kobiety, zdają sobie sprawę z tego, że można ten zabieg wykonać w pełni legalnie i bezpiecznie, lecz niestety musi do tego dojść za granicami naszego kraju, na przykład w Anglii. Każda legalna klinika aborcyjna w Anglii, musi posiadać specjalną licencje do wykonywania tego zabiegu, więc jak łatwo się domyśleć, żeby posiadać taki dokument, trzeba spełniać odpowiednie warunki, nie tylko jakościowe.

 

W Anglii na przykład również istnieją Polskie kliniki aborcyjne, więc jeśli na przykład nie znamy języka obcego, a wiadomo, że potrzebujemy przed zabiegiem wielu informacji, nie jest to żaden problem. Aktualnie wykonanie takiego zabiegu za granicami naszego kraju jest o wiele bezpieczniejsze, co nie oznacza wcale, że zmuszeni będziemy wydać o wiele większą kwotę. Aborcja w UK jest tym samym o wiele tańsza niż w Polsce, więc zostaje pytanie, dlaczego większość kobiet w dalszym ciągu decyduje się na taki krok, nie wyjeżdżając na kilka dni do innego kraju.

 

Powodów jest kilka, chyba tym najczęstszym jest po prostu niewiedza, ginekolodzy po prostu okłamują swoje klientki, że wszystko jest legalnie i bezpiecznie, a gdy okazuje się, że coś poszło niezgodnie z planem, po prostu nie przyznają się do wykonania go, niestety udowodnienie tego, że dana osoba wykonywała zabieg, jest prawie nie możliwe. Oczywiście jeśli taki sam zabieg został wykonany w Anglii, jest on oficjalnie udokumentowany, więc nikt nas nie może zostawić z problemem.

 

Po co więc ryzykować? Otóż wystarczy skontaktować się z ginekologiem i o wszystko zapytać, każdy licencjonowany ginekolog w Anglii nam pomoże i nie będzie naciskać na nas w kwestii dokonania wyboru tylko by zarobić, ponieważ jest to bardzo ważna decyzja dla każdej kobiety myślącej o zabiegu. W Anglii możemy również znaleźć Polskie ginekologiczne, które posiadają licencję na wykonywanie zabiegu zastopowania ciąży, dlatego bariera językowa, lub brak znajomości języków obcych, nie jest żadnym problemem.

Aborcja w Anglii

Aborcja w Anglii jest tematem bardzo delikatnym, ponieważ ludzie nie do końca są przekonani do bezpieczeństwa tego rodzaju zabiegu, co jest chyba najbardziej mylnym przeświadczeniem. Dlaczego ludzie wolą wykonywać zabieg w Polsce? Przecież on nie jest legalny, a co za tym idzie nie jest objęty kompletnie żadną kontrolą, żadnymi regulacjami i zabezpieczeniami.

 

Natomiast każda legalna klinika aborcyjna w Anglii musi posiadać specjalną licencje do wykonywania tego typu zabiegu, po za tym skoro musi posiadać licencje, musi być obarczona dużą ilością kontroli, a co za tym idzie, wszystko cały czas jest monitorowane i jest w jak najlepszej jakości. Możemy oczywiście również liczyć na wsparcie nie tylko medyczne, jeśli mamy jakieś wątpliwości, oczywiście otrzymamy przed zabiegiem wszystkie informacje dodatkowe, o tym jak sam zabieg się odbywa, jakie są zagrożenia i czego musimy się wystrzegać.

 

Przy operacji w Polsce niestety nie możemy liczyć na takie doinformowanie, ponieważ lekarze którzy nie są objęci żadnymi regulacjami, mają możliwość powiedzenia nam tylko i wyłącznie tego co chcemy usłyszeć, a po wykonaniu zabiegu mogą się wszystkiego wyprzeć, tak by nie zostać pociągniętym do odpowiedzialności na przykład za zrobienie czegoś źle i za zagrożenie życia, lub zdrowia pacjentki. Mogło by się wydawać, że jeśli zabiegi są wykonywane w Polsce nielegalnie i niezgodnie z pracą klinik ginekologicznych, to klientki decydują się na wykonanie zabiegu ze względu na cenę, ponieważ jak wiadomo nie ma dużo czasu na wykonanie zabiegu przerwania ciąży, ponieważ żeby to zrobić w bezpieczny sposób, musimy wyrobić się w ciągu 9 tygodni, jest to jednak niestety bardzo błędne myślenie, ponieważ jak się okazuje nielegalny zabieg w Polsce, jest droższy niż na przykład legalna aborcja w Anglii.

 

W dalszym ciągu istnieje przeświadczenie, że jeśli wykonamy zabieg za granicą, to będzie to w bardzo niestabilnych warunkach, a prawda niestety jest zupełnie inna. Zazwyczaj takie myślenie pojawia się u osób, które nie znają języków obcych i nie do końca są w stanie porozumieć się z lekarzem. Aktualnie możemy być spokojni o to, ponieważ również w Anglii znajdują się Polskie kliniki aborcyjne, więc możemy być spokojni o to czy uda nam się wszystko ustalić i wszystkiego dowiedzieć. Jeśli mamy jakieś obiekcję, warto jest zadzwonić, lub skontaktować się poprzez korespondencje e-mail, każda uczciwa klinika odpowie nam uczciwie na każde nasze pytanie bez problemu.

Legalna klinika aborcyjna w UK

Czy tak trudną decyzję jak aborcja, można podjąć nie do końca przemyślaną? Oczywiście, że tak, lecz to na pewno nie będzie to dobre rozwiązanie, ponieważ w późniejszym czasie możemy tego bardzo mocno żałować. Niestety biorąc pod uwagę lekarzy, którzy wykonują tego typu zabieg w Polsce, nie możemy się pochwalić prawdziwymi specjalistami, którzy dbają o klientki przed zabiegiem, w trakcie i po. Zazwyczaj chcą świadczyć zwykłą usługę w stylu wykonać, zainkasować i nie wracać do tematu.

 

Jest to spowodowane brakiem regulacji prawnych i tym, że zabieg nie jest do końca legalny, jest jednak wykonywany pod inną nazwą, jako zupełnie nie wiążąca się usługa. Co za tym idzie? Zabieg jest oczywiście dla nas maksymalnie niebezpieczny i może zagrażać naszemu życiu i zdrowiu, ponieważ po wykonaniu takowej operacji żaden lekarz nie przyzna się do wykonania tego zabiegu, ponieważ mogło by to zakończyć jego karierę. Co zrobić w takim razie? Może powinniśmy spróbować znaleźć legalną klinikę aborcyjną w Anglii.

 

Większość z ludzi nie decyduje się na taki krok, ponieważ boi się o wiele wyższych kosztów, lub po prostu z góry zakłada, że taka operacja za granicą jest o wiele droższa a do tego dochodzą koszty pobytu i transportu, nic bardziej mylnego. Zabieg w naszym kraju jest wykonywany zazwyczaj w granicach 3 tysięcy złotych i nie jest objęty kompletnie żadną kontrolą, natomiast legalna klinika aborcyjna w UK, za taką operację inkasuje 400 funtów, czyli około 2300 złotych. W tej cenie oczywiście mamy pomoc przed samym zabiegiem, nikt nie nalega i nie naciska nas, jest to nasza decyzja, która musi być świadoma, więc każdy lekarz posiadający legalną licencje zawsze upewnia się, że na pewno jesteśmy zdecydowani podjąć tak istotną dla nas decyzję.

 

Oczywiście również posiadamy pewność, że wszystko wykonywane jest w sterylnych i profesjonalnych warunkach, więc nic nie grozi naszemu życiu i zdrowiu. Dodatkowo jeśli byłby jakiś problem już po samym zabiegu, możemy liczyć na pomoc nie tylko medyczną, na pewno nie będziemy pozostawieni sami sobie. Wiele kobiet boi się również aborcji w Anglii, ponieważ przeraża je bariera językowa. Jednak to również nie jest problem, ponieważ tam również znajdują się Polskie kliniki, posiadające oczywiście licencje, więc spokojnie powinniśmy pierw się skontaktować i ustalić wszystko z takim lekarzem. Pamiętajmy o tym, że zabieg możemy śmiało wykonać do 9 tygodnia ciąży, jeśli trwa ona dłużej, żadna legalna klinika aborcyjna, nie wykona dla nas takowego zabiegu.

Legalna aborcja w UK

Czy zabieg zastopowania ciąży jest bezpieczny dla nas? To zależy gdzie zamierzamy go wykonywać. Zastanówmy się nad tym czy, chcemy wykonywać ją w Polsce, czy raczej wolimy skorzystać z ofert, które oferowane są za granicami naszego kraju. Jak wiadomo w Polsce klinika aborcyjna nie jest legalnym interesem i dlatego w tym przypadku nie mamy możliwości posiadania pewności, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.

 

Dodatkowo możemy być pewni, że sam zabieg nie zostanie wykonany w tak mocno profesjonalnych warunkach jak na przykład w Anglii, ponieważ jeśli coś nie jest kontrolowane, to istnieje duże prawdopodobieństwo iż trafimy na osoby, które będą chciały na wszystkim zaoszczędzić, tak żeby samodzielnie zarobić jak największą kwotę pieniędzy. Więc zastanówmy się co może się wydarzyć, wystarczy, że zabieg zostanie wykonany szybko i niedokładnie, tak by zaoszczędzić dużo czasu i to już jest bardzo niebezpieczne nie tylko dla naszego zdrowia, a nawet życia.

 

Pamiętajmy o tym, że nie musimy ryzykować, ponieważ legalna aborcja w Anglii jest o wiele bezpieczniejsza, jest ona tam określona bardzo dużą liczbą przepisów i kontroli, więc wszystko musi być non stop nadzorowane i pełne profesjonalizmu. Dobra klinika musi posiadać specjalną licencje na wykonywanie zabiegu, ponieważ bez tego robi to w sposób nielegalny, gdzie nikt nie chce tak ryzykować. Teraz pewnie wydaje nam się, że legalna aborcja w UK, musi kosztować bardzo dużą kwotę i na pewno nie każdego na to stać i zmuszeni jesteśmy korzystać z usług tutejszych specjalistów.

 

Nic bardziej mylnego! Otóż jeśli połączymy koszt zabiegu z ceną biletów i kosztem pobytu, wyjdzie nam dokładnie taka sama kwota jak operacja w Polsce, która może zagrozić naszemu życiu. W Polsce zabieg może być wykonany cały czas, mimo iż to również jest bardzo niebezpieczne dla kobiety, która zdecydowała się już go wykonać. Natomiast w Angielskich oficjalnych klinikach ginekologicznych mamy czas do 9 tygodnia ciąży, ponieważ do tego czasu nasze życie i zdrowie jest najmniej zagrożone. Możemy oczywiście liczyć na wsparcie w każdym etapie, czyli coś czego brakuje tutaj na miejscu, ponieważ po zabiegu żaden lekarz nie będzie chciał się przyznać, że w ogóle podjął się wykonania go, w obawie o konsekwencje i utratę licencji na wykonywanie swojego zawodu. Dlatego zastanówmy się czy w tak ważnych sprawach nie lepiej jest poświęcić trochę czasu i na przykład udać się za granicę naszego kraju? Przecież tam również znajdziemy Polskich specjalistów z licencją, więc na pewno będzie nam łatwiej.

Legalna aborcja w Anglii

Ostatnio ogromnie ważnym tematem, który jest wyświetlany dosłownie na wszystkich tapetach w całej Polsce jest temat aborcji i to czy jest to rzecz dobra i słuszna. Jednak nie będziemy rozmawiać o tym, tylko o samym bezpieczeństwie tego zabiegu. Pamiętajmy o tym, że nawet jeśli zabieg będzie nie legalny, to w dalszym ciągu będzie on wykonywany a klinika aborcyjna będzie prowadziła swoją działalność pod zupełnie inną nazwą, jak to miało miejsce do teraz.

 

Pamiętajmy, że takie zabiegi są bardzo niebezpieczne dla kobiety, ponieważ jest to jeden z najdelikatniejszych zabiegów ginekologicznych i jeśli nie ma nad nim nadzoru, to nie ma kontroli, a bez tego istnieje dowolność i możliwy brak sterylności narzędzi. Dlatego bardzo duża liczba kobiet, decyduje się na tego typu zabieg za granicami naszego kraju, w krajach gdzie gabinety ginekologiczne posiadają licencję na tego typu operacje, a co za tym idzie, są stale nadzorowane i bezpieczniejsze dla wszystkich.

 

Przykładowa w Polsce większość kobiet, które decydują się na taki krok w swoim życiu, decyduje się na aborcje w Anglii, ponieważ wolą wydać więcej pieniędzy i czuć się bezpiecznie. Legalna aborcja w Anglii nie jest droga jak mogło by się wydawać, wystarczy spojrzeć na ceny w Internecie jak to wygląda. Cena w legalnej klinice to 400 funtów, co w sumie daje nam około 2300 złotych, gdzie wliczając w cały zabieg cenę biletów i koszt pobytu, wyjdzie nas dokładnie taka sama kwota jak zabieg na miejscu w Polsce, różnica jest taka, że tam wszystko jest w bardzo wysokim standardzie, ponieważ jest to jasno uregulowane prawnie. Do którego miesiąca możemy się zdecydować?

 

Tego typu operacja może być wykonana do 9 tygodnia, więc czasu jest ponad dwa miesiące, w tym czasie możemy spokojnie wszystko dokładnie przemyśleć i podjąć decyzję, tak by później nie żałować. Jeśli w dalszym ciągu wahamy się do tego gdzie chcemy wykonać naszą operację, wystarczy spojrzeć na oferty w Anglii i w Polsce, prawda jest taka, że te w naszym kraju wyglądają bardzo podejrzanie, ponieważ nie ma jasno nigdzie opisanego jasno co to jest za zabieg, w jaki sposób jest on wykonywany, przy użyciu jakich narzędzie i do którego tygodnia ciąży można wykonywać zabieg, natomiast tutaj wystarczy zapytać i wszystko zostanie nam jasno przedstawione i zostaniemy uspokojeni.

 

Dlatego jeśli nasze bezpieczeństwo jest dla nas bardzo ważne, warto jest przełamać się i skupić się na legalnych źródłach o których mamy informacje, a nie korzystać z ofert osób robiących to w tak nie uczciwy sposób po cichu w swoim gabinecie ginekologicznym.

Przesądy na temat aborcji

Zwolennicy legalności aborcji nie chcą, żeby kobiety rodziły dzieci.

Zwolennicy legalności aborcji chcą, żeby rodziło się jak najwięcej chcianych dzieci. Dziś w Polsce ci, którzy chcą mieć dzieci, spotykają się z mnóstwem przeszkód: młodym matkom trudniej znaleźć pracę, jest za mało żłobków i przedszkoli, pomoc społeczna dla rodziców z dziećmi, a szczególnie samotnych matek, praktycznie nie istnieje, osobom mającym trudności z zajściem w ciążę nie refunduje się zabiegu in vitro. To musi się zmienić, żeby wszyscy, którzy marzą o dziecku, mogli się nim cieszyć i nie musieli z ciężkim sercem decydować się na aborcję. Za to ci, którzy nie chcą mieć dziecka, nie powinni być do tego zmuszani. Zresztą kobiety, które przerywają ciążę, w zdecydowanej większości przypadków mają już albo będą miały dzieci. Decyzja o aborcji wciąż zbyt często wynika nie z tego, że się nie chce dziecka, lecz z tego, że nie można sobie na nie pozwolić.

Wszyscy są zgodni co do tego, że aborcja jest złem.

Nie wszyscy. Wystarczy przekroczyć granice Polski, żeby znaleźć się w krajach, w których aborcję uważa się za przysługujący kobiecie na mocy jej decyzji zabieg. Poglądy na aborcję zależą też często od tego, o jakiej fazie rozwoju zarodka/płodu mówimy. W krajach, w których aborcja jest legalna, przeprowadza się ją najczęściej w pierwszym trymestrze, zaś aborcję farmakologiczną w ciągu pierwszych 9 tygodni ciąży.
Fakt: Rocznie na świecie 42 miliony kobiet przerywają ciążę.

Zakaz aborcji prowadzi do zmniejszenia liczby aborcji

Zakaz aborcji pogarsza dramatycznie jakość zabiegów, nie zmniejszając ich liczby. Kobiety, które zdecydowały się na przerwanie ciąży, robią to bez względu na zakazy oraz ryzyko trwałego okaleczenia czy utraty życia. Wedle danych organizacji pozarządowych, w Polsce przeprowadza się od 80 do 200 tysięcy zabiegów rocznie. W Rumunii, w której w latach 1966-1990 obowiązywał bezwzględny zakaz przerywania ciąży, liczba przerwań ciąży była najwyższa w Europie, 37 razy wyższa niż w Holandii, gdzie aborcja jest legalna.
Fakt: Na świecie co 7 minut umiera kobieta z powodu niefachowych prób przerwania ciąży.

Wszyscy przeciwnicy aborcji są przeciwnikami legalizacji aborcji

Wręcz przeciwnie. Nawet przeciwnicy aborcji często opowiadają się za jej legalizacją. Z przyczyn pragmatycznych, to znaczy takich, że z powodu zakazu nie rodzi się więcej dzieci, tylko umiera więcej kobiet. Z przyczyn moralnych – opowiadając się przeciw legalizacji aborcji, de facto podejmuje się decyzję za inne kobiety, bez rozpatrzenia sytuacji, w jakiej się znajdują.

Legalizacja aborcji spowoduje, że nie będzie żadnych ograniczeń, a kobiety będą mogły legalnie przerwać ciążę w dowolnym momencie.

To właśnie w podziemiu aborcyjnym można przerwać ciążę w dowolnym momencie – tam nikt nie pyta, ile tygodni ma ciąża, tylko ile zdesperowana kobieta jest w stanie zapłacić. Pełna legalizacja aborcji (możliwość przerwania ciąży bez podawania przyczyn) zazwyczaj dotyczy pierwszego trymestru. Jeśli aborcja jest legalna, tym większe jest prawdopodobieństwo, że ciąża zostanie przerwana w czasie, kiedy jest to zarodek, bo kobieta nie traci czasu na szukanie lekarza ani środków finansowych. Legalizacja aborcji minimalizuje liczbę prób pozbycia się płodu na własną rękę, w późnym okresie ciąży, po 24 tygodniu, kiedy płód może już odczuwać fizyczny ból.

Zakaz aborcji uderza jedynie w te kobiety, które chcą przerwać ciążę.

W praktyce – nie tylko. Zakaz aborcji i klimat społeczny tworzony przez lata w Polsce wokół tego tematu powoduje, że lekarze bardziej obawiają się o zdrowie płodu niż matki, a tym samym nie wydają zgody na badania prenatalne, traktując je jako wstęp do potencjalnej aborcji. W efekcie cierpią na tym również kobiety, których płód może być uszkodzony w taki sposób, że możliwe by było podjęcie leczenia prenatalnego. Zakaz uderza także w rodziny i przyjaciół kobiety, która zaszła w niechcianą ciążę.

Nasza ustawa jest kompromisem, bo w Polsce kobieta nie jest karana za przerwanie ciąży.

W Polsce prawo bezpośrednio nie karze kobiety za to, że przerwała ciążę. Karze ją jednak pośrednio, bo zmusza ją do korzystania z niefachowych usług bądź własnych domowych sposobów. Utrata zdrowia albo życia, często trwała bezpłodność, jest pośrednią karą. Po drugie, obowiązująca ustawa w ogromnym stopniu przyczynia się do nasilania prześladowań i dyskryminacji. Kobieta, która usunęła ciążę, jest skazana na niezwykle bolesną samotność, prowadzącą czasem do depresji, a nawet do samobójstwa.

Obecna ustawa antyaborcyjna jest trudnym kompromisem.

Kompromis z definicji musi być zawierany pomiędzy zainteresowanymi stronami. Stroną w kompromisie dotyczącym legalizacji aborcji powinny być kobiety, których dotyczy ustawa. Tymczasem obecna polska ustawa to wynik kompromisu politycznego zawartego między władzą państwową a władzami kościelnymi. Mówienie o tzw. trudnym kompromisie oznacza, że większe znaczenie ma dla polityków poprawna relacja polityczna z władzami Kościoła (nie z samymi katoliczkami i katolikami!), niż dobro kobiet. Uważamy, że twórcy „trudnego kompromisu” i ci, którzy go podtrzymują, powinni wziąć osobistą odpowiedzialność za skutki obecnej ustawy antyaborcyjnej.
Fakt: Mimo zebrania blisko dwóch 2 milionów podpisów za przeprowadzeniem referendum dotyczącego legalizacji aborcji, takie referendum nigdy się w Polsce nie odbyło.

W praktyce każda kobieta może przerwać ciążę w podziemiu aborcyjnym.

Zabieg w podziemiu aborcyjnym kosztuje od 2.000 do 4.000 zł. Cena pigułki RU to ok. 300 zł, ale mało kto wie, gdzie i jak taką pigułkę zamówić. Jeśli chodzi o finansową dostępność zabiegu – to ok. 60% Polek żyje za minimum socjalne (800 do 850 zł). Liczby te pokazują, że nielegalnej aborcji mogą się poddać lepiej zarabiające Polski, podczas gdy zakaz aborcji najsilniej uderza w najuboższe kobiety, których nie stać ani na posiadanie kolejnego dziecka, ani na zabieg w podziemiu.

Aborcja jest zabiegiem niebezpiecznym.

Aborcja przeprowadzona w pierwszych trzech miesiącach, we właściwych warunkach i przez wykwalifikowane osoby, jest zabiegiem prostym i bezpiecznym – jak wykazały badania, dziesięciokrotnie bezpieczniejszym niż poród. Po upływie pierwszego trymestru zabieg jest już bardziej skomplikowany, lecz przeprowadzony przez wykwalifikowany personel nie pociąga za sobą zwiększonego ryzyka. Na świecie, inaczej niż w Polsce, dba się o poprawę jakości zabiegów przerywania ciąży. Powszechnie stosowanego w Polsce łyżeczkowania (tzw. skrobanki) już się praktycznie nie stosuje – chyba, że chodzi o aborcje nielegalne. Zamiast tego używa się prostszej metody – metody próżniowej, która jest mniej stresująca i mniej dolegliwa. Coraz popularniejsze staje się także przerywanie przy pomocy pigułki wczesnoporonnej (aborcja farmakologiczna).

Przerwanie ciąży, zwłaszcza pierwszej, prowadzi do niepłodności.

Aborcja przeprowadzona w odpowiednich warunkach i przez wykwalifikowane osoby nie zwiększa ryzyka niepłodności. Nie ma przy tym znaczenia, czy jest to pierwsza ciąża.

Zbyt łatwy dostęp do aborcji sprzyja stosowaniu jej jako głównej metody kontroli urodzeń.

Bez względu na to, czy dostęp ten jest prosty, czy też utrudniony, aborcja była, jest i będzie stosowana wszędzie tam, gdzie brakuje dostępu do skutecznych metod i środków zapobiegania niechcianej ciąży. Dziś, w dobie skutecznej antykoncepcji, wysoki wskaźnik aborcji świadczy o niewłaściwej polityce państwa w zakresie zdrowia seksualnego, o braku edukacji seksualnej, niedostępności środków antykoncepcyjnych. W Polsce przyczynia się do tego konserwatywne stanowisko przywódców religijnych, kościołów lub związków wyznaniowych. Gdyby „obrońcom życia” naprawdę zależało na zmniejszeniu liczby zabiegów, nie walczyliby z edukacją seksualną i zapewniliby kobietom realną pomoc. Trzeba też pamiętać, że poza nielegalnymi w Polsce zabiegami sterylizacji, nie istnieje żaden środek antykoncepcyjny, który miałby 100-procentową skuteczność. Jednakże w krajach, w których aborcja jest legalna, ciążę przerywa się trzynastokrotnie rzadziej niż w Polsce.

Przerwanie ciąży to sprawa prywatna i nie ma żadnego związku z polityką.

To, co prywatne, staje się polityczne, kiedy nasze prywatne wybory uzależnione są od interesów i poglądów osób zasiadających w parlamencie. Jeśli kobieta podejmuje prywatną decyzję o przerwaniu ciąży, a państwo jej tego prawa odmawia, to staje się to sprawą polityczną. Jeśli prześladuje się ludzi publicznie za wybór, który we wszystkich państwach ościennych gwarantują prawa obywatelskie – jest to sprawa polityczna. Niestety.

Legalizacja aborcji to temat zastępczy.

Dla milionów Polek w ciągu ostatnich 20 lat nie był to temat zastępczy, ale sprawa życia i śmierci.

Zwolennikami prawa kobiet do aborcji byli tacy zbrodniarze jak Hitler i Stalin.

Odwrotnie! W Polsce w czasach stalinowskich aborcja była zakazana, dopiero w 1956 roku – wraz z końcem stalinizmu – Polki wywalczyły sobie prawo do legalnego przerywania ciąży. Hitler był zwolennikiem aborcji tylko wtedy, kiedy dotyczyła Żydów, Cyganów, osób niepełnosprawnych i innych grup, objętych planem eksterminacji. 9 marca 1943 roku wprowadził prawo, przewidujące karę śmierci za przeprowadzenie aborcji w przypadku Niemek.

Zarodki i płody usuwane podczas zabiegu przerywania ciąży cierpią, co pokazują zdjęcia prezentowane przez przeciwników aborcji.

Zdjęcia, które możemy obejrzeć na stronach antyaborcyjnych albo na transparentach przeciwników legalizacji, są agresywną manipulacją naszymi uczuciami, mającą na celu wzbudzenie nienawiści do kobiet, które przerwały ciążę. Jedna z manipulacji polega na tym, że zdjęcia zarodka są powiększone kilkadziesiąt do kilkuset razy (aby wzbudzić wrażenie, że zarodek jest bardziej rozwinięty), oraz na fałszywym podawaniu wieku płodu bądź zarodka, a także na tym, że pokazywane płody najczęściej nie są płodami usuniętymi w procesie przerywania ciąży! Przy zdjęciach są opisywane metody stosowane ponad kilkadziesiąt lat temu. Tymczasem najczęściej dziś stosowana jest metoda próżniowa, która nie może urwać żadnej części ciała ani spowodować krwotoku. Podobnie pigułki wczesnoporonne także nie wywołują żadnych tego typu masakr. Zaczernienia na skórze płodu oznaczają, że płód obumarł wcześniej, a zatem nie może być tu mowy o aborcji. Okrutnym nadużyciem psychologicznym jest pokazywanie podobnych zdjęć i filmów dzieciom w ramach zajęć z religii. Prawo powinno uznać takie działania za znęcanie się nad dziećmi.

Legalizacja aborcji obniży przyrost naturalny.

Zakaz aborcji nie prowadzi do zmniejszenia liczby aborcji, bo kobieta, która postanowiła przerwać ciążę, zrobi to mimo wszystko. W Polsce przyrost naturalny jest niższy niż w krajach UE (w których aborcja jest legalna), a zniesienie zakazu aborcji nie będzie miało wpływu na przyrost naturalny. Pozytywna polityka państwa wpływająca na wzrost przyrostu naturalnego jest możliwa, ale polega na ułatwianiu życia matkom poprzez odpowiednią politykę zatrudnienia, politykę podatkową i społeczną.

Usługi aborcyjne nie będą potrzebne, jeżeli zapewni się dostęp do antykoncepcji i edukacji seksualnej.

W krajach, gdzie środki antykoncepcyjne i oświata seksualna są powszechnie dostępne, nie da się całkowicie wyeliminować konieczności przeprowadzania aborcji: na przykład wtedy, gdy środki antykoncepcyjne zawiodą, gdy ciąża, choć oczekiwana, zagraża zdrowiu i życiu kobiety, w przypadku gwałtu. To tylko kilka przykładów, świadczących o tym, że zabiegi aborcyjne zawsze będą potrzebne jako społeczna rzeczywistość i podstawowe prawo kobiety.

Polityka państwa powinna zmierzać do ograniczenia liczby aborcji.

Celem polityki państwa nie powinno być ograniczenie liczby, lecz zmniejszenie potrzeby aborcji, czyli zapewnienie kobietom realnej możliwości zabezpieczenia się przed niepożądaną ciążą. Nigdy nie wyeliminuje się całkowicie zapotrzebowania na aborcję. Jeśli najlepsze środki antykoncepcyjne mogą zawieść, państwo powinno dać kobietom możliwość legalnego przerwania ciąży wtedy, gdy tego potrzebują.

Kobieta ma taki sam prawny obowiązek poświęcenia się dla swojego dziecka, jak dla zarodka.

Otóż paradoksalnie wymagania prawne dotyczące poświęcenia się kobiety na rzecz zarodka są znacznie większe niż wymagania stawiane matkom. Odmowa dzielenia się swoim ciałem z zarodkiem/płodem jest uważana za przestępstwo, a publicznie często bywa określana jako morderstwo. Natomiast kobieta, która byłaby jedyną potencjalną dawczynią nerki dla swojego dziecka – nie jest zmuszona przez prawo do oddania nerki dziecku. Odmowa dzielenia się swoim ciałem nie jest uznawana przez prawo za przestępstwo. Tymczasem ciąża oznacza dzielenie swojego ciała z drugim rozwijającym się bytem. Koszty biologiczne ciąży są bardzo dużym obciążeniem dla organizmu.

Aborcja za granica a aborcja w swietle polskiego prawa

W roku 2004 Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu  orzekł, że „nienarodzone dziecko nie jest uznawane za „osobę” bezpośrednio chronioną art. 2 Konwencji (prawo do życia), a nawet jeśli nienarodzone ma „prawo do życia”, to jest on implicite ograniczane przez prawa i interesy matki”.

 

 

Ustawodawca w art. 109 K.k. konstytuuje zasadę narodowości podmiotowej, zwaną także zasadą obywatelstwa. Zgodnie z nią niezależnie od tego, na terenie którego kraju obywatel polski popełnił przestępstwo, w razie jego powrotu do Polski będzie odpowiadał za to przestępstwo według prawa polskiego.

 

 

Zdaniem Sądu Najwyższego wyrażonym w wyroku w postanowieniu z dnia 20 listopada 1991 r. (sygn. I KZP 29/91) ustawodawca wychodzi z założenia, że obowiązkiem obywateli polskich, niezależnie od tego, gdzie się znajdują, jest przestrzeganie prawa polskiego. Warunkiem jednak powyższej odpowiedzialności karnej jest tzw. zasada podwójnej przestępności czynu, według której odpowiedzialność wchodzi w grę tylko wówczas, gdy czyn stanowi przestępstwo także w miejscu jego popełnienia (art. 111 § 1 K.k.).

 

 

Warunek ten jednak nie musi być spełniony, jeśli popełnione przez obywatela polskiego za granicą przestępstwo godzi w dobra wymienione w art. 112 K.k. Chodzi tu przede wszystkim o przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu wewnętrznemu lub zewnętrznemu Rzeczypospolitej Polskiej, przestępstwa przeciwko polskim urzędom lub funkcjonariuszom publicznym, przestępstwa przeciwko istotnym polskim interesom gospodarczym, przestępstwa fałszywych zeznań złożonych wobec urzędu polskiego, przestępstwa, z którego została osiągnięta, chociażby pośrednio, korzyść majątkowa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

 

 

Kwestia przestępności czynu popełnionego za granicą podlega ocenie in concreto, co oznacza, że nie wystarcza, by czyn ten wyczerpywał znamiona przestępstwa według prawa obcego. Musi być on ponadto według tego prawa czynem zawinionym i karalnym.

 

 

Przepis art. 111 § 3 K.k. formułuje dwa odstępstwa od reguły, zgodnie z którą warunkiem odpowiedzialności za przestępstwa popełnione za granicą jest podwójna przestępność czynu. Pierwsze odstępstwo dotyczy polskiego funkcjonariusza publicznego, który pełniąc służbę za granicą, popełnił tam przestępstwo w związku z wykonywaniem swoich funkcji.

 

 

Drugie odstępstwo od wspomnianej reguły dotyczy popełnienia przestępstwa na terenie niepodlegającym żadnej władzy państwowej, a więc na terenie, na którym nie obowiązuje żadna ustawa karna. Odstępstwo jest w tym wypadku oczywiste.

 

 

Przenosząc rozważania teoretyczne na grunt przedmiotowej sprawy, wskazać należy, że jeżeli aborcja została dokonana w państwie, w którym taki zabieg może być przeprowadzony legalnie, i taki też został przeprowadzony, wówczas z uwagi na to, iż nie zachodzi warunek podwójnej przestępczości czynu, nie będziesz podlegac odpowiedzialności karnej na podstawie polskiego Kodeku karnego.

 

 

Wielka Brytania – ciąża może być legalnie przerwana, jeśli dwóch lekarzy (może być tylko jeden) wyda opinię, że kontynuowanie ciąży stanowi większe ryzyko dla kobiety niż usunięcie ciąży lub jeśli istnieje ryzyko, że dziecko urodzi się upośledzone. Nie jest określony czas trwania ciąży, w którym może być dokonane jej legalne przerwanie. Obecnie nawet 11-letnie dziewczynki mają w Wlk. Brytanii zapewniony dostęp do tabletek antykoncepcyjnych i poronnych oraz aborcji, bez zgody i wiedzy rodziców.

Syndrom poaborcyjny

Według psychologów , a także psychiatrów aborcja odbija się negatywnie na zdrowiu psychicznym .  Do dnia dzisiejszego wielu specjalistów prowadzi badania , czy nieświadoma i niechciana ciąża ma mniej negatywne skutki niż jej świadome przerwanie.

Według przeprowadzonych badań  stwierdzono, że kobiety , które poddały się aborcji są dwukrotnie bardziej narażone na zaburzenia psychiczne niż pozostała cześć.   Bardzo często można spotkać się z bagatelizowaniem  odbytej aborcji. Jest to mechanizm obronny , który jest wykorzystywany przez większość kobiet , które przerwały ciążę.

Czasami zdarza się ,że kobieta, która podjęła decyzję o usunięciu ciąży po przeprowadzonym zabiegu skupia się na pracy, nie ma czasu na kontakty z rodziną lub znajomymi.  Niekiedy można spotkać się również nadużywaniem alkoholu bądź narkotyków.

Najczęstszym  syndromem  poaborcyjnym  jest depresja, która objawia się utratą apetytu i niezdolnością do normalnej aktywności, a także poczucie winy i wyrzuty sumienia .